poniedziałek, 5 sierpnia 2013
niedziela, 4 sierpnia 2013
power, adrenaline and speed
Mateusza znam od niedawna. Bynajmniej nie na tyle, żeby powiedzieć, iż wiem o Nim wszystko.
Jedyne, co mogę powiedzieć z pewnością, że to realne cechy to właśnie to, że jest osobą z ogromnym poczuciem humoru, trzaskającą kawałami o przeróżnych tematykach, gdziekolwiek się znajduje.
Preferuje szybką jazdę. Totalnie przechodzi sam siebie, gdy siedzę tuż za nim, choć ciągle uważa, że "zostało jeszcze sporo miejsca na liczniku".
Ruchliwa bestia, ciężko uchwycić ją w by nie zarejestrować dynamicznych ruchów naruszających jakości, ale myślę, że oboje jesteśmy zadowoleni z efektów ;)
sobota, 3 sierpnia 2013
piątek, 2 sierpnia 2013
czwartek, 1 sierpnia 2013
Make me belive
Nigdy nie będzie wystarczająco dobrze, żeby można było powiedzieć - jestem zadowolony.
Chyba wszyscy mamy syndrom, Wysokiej Poprzeczki. W całym swoim życiu zrobiłam tylko jedno zdjęcie, które uznałam za satysfakcjonujące i wykonałam jedną piosenkę, o której mogłabym powiedzieć - "NIE ZAŚMIECIŁA LINII MELODYCZNEJ".
W rzeczywistości pomimo mojego zupełnie subiektywnego zdania, o dziwo ludzie nadal chcą pozowaćna moich rzekomo beznadziejnych fotografiach i słuchać zaśmieconych mym wokalem utworów. (Tutaj chciałabym podziękować całemu czcigodnemu zespołowi cierpiącemu na PZP <popierdzielenie z popieprzeniem> za wspólne chwile eksperymentów i za hurtownię miłych wspomnień, którą stworzyli w mojej głowie).
A więc morał wynikający z nocnej paplaniny - beznadziejność to jedno z pojęć względnych, wszyscy jesteśmy wyjątkowi. Grunt to w to wierzyć, mimo WSZYSTKICH.
Ty też uwierz.
Pytanie dnia nr. 9001 - Iść na spacer do Częstochowy, czy nie iść...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
