poniedziałek, 5 sierpnia 2013

:)

To właśnie Ty zostałeś wytypowany. 

Dzisiaj zabieram ze sobą Paulę.  Nie tylko na sesję.  :D





niedziela, 4 sierpnia 2013

power, adrenaline and speed

Mateusza znam od niedawna. Bynajmniej nie na tyle, żeby powiedzieć, iż wiem o Nim wszystko.
Jedyne, co mogę powiedzieć z pewnością, że to realne cechy to właśnie to, że jest osobą  z ogromnym poczuciem humoru, trzaskającą kawałami o przeróżnych tematykach, gdziekolwiek się znajduje.
Preferuje szybką jazdę. Totalnie przechodzi sam siebie, gdy siedzę tuż za nim, choć ciągle uważa, że "zostało jeszcze sporo miejsca na liczniku". 
Ruchliwa bestia, ciężko uchwycić ją w by nie zarejestrować dynamicznych ruchów naruszających jakości, ale myślę, że oboje jesteśmy zadowoleni z efektów ;) 




















youth tastes like candy

Zdjęcie z koncertu charytatywnego. Wata cukrowa prezentuje się przepysznie. 
Reszta atrakcji potem.




Pozdrowienia dla Natalki z Tarnowa i jej odmawiających posłuszeństwa kolan.
(To już trzy lata :)))
Zdobędziemy PPT! 




sobota, 3 sierpnia 2013

Baseline

Sobotnia przerwa od krzywienia kręgosłupa nad zdjęciami i tym samym przystanek na coś zimnego w postaci płynnej z towarzystwem wzajemnej adoracji.
Dobrze, że istnieją jeszcze ludzie niezawodni tak jak bąbelki prosto z lodówki przy 38*C. 




piątek, 2 sierpnia 2013

Rebelle presents...

    Dałam ciała. Spóźnienie 14 minut. Ale może warto.  
Łapcie Iwonę i Gabi :) 











       











I eat so I'm alive

     Tak właśnie.                                                                                                  Wieczorem na pstrykania fleszy zabieram Gabi i Iwonę. Progres można będzie prawdopodobnie zobaczyć przed 23. 

czwartek, 1 sierpnia 2013

Make me belive

Nigdy nie będzie wystarczająco dobrze, żeby można było powiedzieć - jestem zadowolony.
Chyba wszyscy mamy syndrom, Wysokiej Poprzeczki. W całym swoim życiu zrobiłam tylko jedno zdjęcie, które uznałam za satysfakcjonujące i wykonałam jedną piosenkę, o której mogłabym powiedzieć -  "NIE ZAŚMIECIŁA LINII MELODYCZNEJ". 
W rzeczywistości pomimo mojego zupełnie subiektywnego zdania, o dziwo ludzie nadal chcą pozowaćna moich rzekomo beznadziejnych fotografiach i słuchać  zaśmieconych mym wokalem utworów.  (Tutaj chciałabym podziękować całemu czcigodnemu zespołowi cierpiącemu na PZP <popierdzielenie z popieprzeniem> za wspólne chwile eksperymentów i za hurtownię miłych wspomnień, którą stworzyli w mojej głowie).


A więc morał wynikający z nocnej paplaniny - beznadziejność to jedno z pojęć względnych, wszyscy jesteśmy wyjątkowi. Grunt to w to wierzyć, mimo WSZYSTKICH.
Ty też uwierz. 


Pytanie dnia nr. 9001 - Iść na spacer do Częstochowy, czy nie iść...