niedziela, 22 września 2013

Blues, Blues everywhere.

Sobota pracowicie. 
Mimo tego, że mikrofon się rozleciał i było dość chłodno - poszło sprawnie.
Preferujecie takie klimaty? :)




piątek, 13 września 2013

ready or not



Jedno z moich ulubionych zdjęć, które zachowały mi się z oazy.


Dzięki automatowi do kawy, woźnemu obdarzonemu ponad przeciętnym poczuciem humoru i klasie, która jest mistrzem świata we wszystkim, co pozytywne, przeżyłam drugi tydzień. Zbijamy piony. 
Spokojnie, tak jak obiecałam poganiającym mnie z notką, wrzucę nowe zdjęcia. 





piątek, 30 sierpnia 2013

Son of the blue sky

Dwa kadry z Asią. 
Mierzę trochę wyżej, nowy obiektyw czeka na mnie na półce, a lenistwo wciąż doskwiera.
Mam nadzieję, że nie potrwa to długo, bo nie chcę się zestarzeć przed ekranem komputera pisząc kolejną notkę. 


   Czy opłaca się kierować bezwzględnym dbaniem o innych i troszczyć się o tzw "wspólne dobro" w świecie gdzie mnoży się więcej egoistów niż prostych, skromnych i obdarzonych jakimkolwiek
poczuciem empatii ludzi, gdzie każdy sam woli dążyć do sukcesu i kąpać się w pochwałach     przypisanych tylko jemu na wyłączność i nosić głowę ponad gmachami najwyższych budowli, gdzieś w chmurach z przekonaniem, że jest najlepszy.
Współczesne teorie wyznawane przez tłumy: "jestem na czasie, mam tyłek jak madonna po 4 operacji plastycznej, z tym, że mój jest naturalny i zęby tak błyszczące jak moja nowa filiżanka do kawy wyciągnięta prosto ze zmywarki. To ja jestem najbardziej uzdolniona, nikt mi nie dorówna. Serio. Patrzcie na mnie i samo się przekonajcie"
 Wszyscy tak myślą, lecz nikt autentycznie taki nie jest. 

Teksty piosenek piszę nie dla siebie, lecz dla wspólnego dobra, wspólnych pamiątek jakie zostaną w postaci nagrań, paru akordów spisywanych na kartkach papieru, ciągu rymów siedzących w głowie latami i uśmiechu jaki pojawiał się po każdej udanej inicjatywie zespołowej.
Nie chcę robić czegoś sama, bo zwyczajnie razem brzmimy lepiej niż każdy z osobna. Gitara, perkusja i saksofon w pojedynkę brzmią jak zwyczajny instrument. Razem tworzą emocje i potrafią podziałać na nastrój w niesamowitym stopniu.
Sama pamiętam jakie miałam ciary, na pierwszej udanej wspólnej próbie. 
Wzajemna współpraca powinna dawać przede wszystkim satysfakcję. Wszyscy. Razem. Bo podobno razem możemy więcej i lepiej. 
Czy nadal będzie wychodzić. Obym przekonała się zanim skończy się mój termin przydatności.






środa, 21 sierpnia 2013

annuity


Szkoda, że nie presperuję wystarczającą ilością czasu, aby odpisywać z osobna na każdy komentarz, ale mimo wszystko serdecznie dziękuję za miłe słowa od was w komentarzach i wiadomościach.
Dochodzi 8 rano, dopijam kawę i zwijam się do Nowego Sącza na nagrywkę paru utworów. 


Przy okazji wrzucam zdjęcie Agi i Ewki. 
Buziaki dziewczyny, wiecie, że kocham bez wyjątku każdą fotografię, na której jesteście. :) 



sobota, 17 sierpnia 2013

no name

Wygrzebałam to zdjęcie z folderu ze zdjęciami z tegorocznej opery.
Pomimo tego, że od spektakli minęło 3 miesiące nadal przyłapuję się na nuceniu niektórych fragmentów tekstu. 


Zadziwiające do czego ludzie są zdolni, żeby dowieść swojej racji. Ileż męskiej dumy chodzi o po tym świecie...


piątek, 16 sierpnia 2013

Addicted to laziness

Wbrew pozorom to nie reklama piwa. 
Zdjęcie wykonane w przerwie między przesiadywaniem nad folderami ze zdjęciamiz z ostatnich sesji.
Na wakacjach w moje progi zagościł stary Dominik, z którym nie dane mi się jest widywać dzień w dzień od roku. Na fotografii nie ma twarzy, gdyż mosiek wykupił prawa autorskie.
 Za to przystojne SOMERSBY dało się ująć w całej okazałości.



Dzisiaj sesja z Olą


czwartek, 15 sierpnia 2013

again and again

    Kolejna sesja z moją ulubioną siostrzenicą.
    
   Zostawiam was z paroma uwiecznieniami mojego entuzjastycznego rudzielca.


   



 Nic ponad wannę.